Karmienie piersią a powrót do pracy

Pod jednym z postów pojawiła się prośba o napisanie naszej przygody z karmieniem piersią i powrotem do pracy... 
Proszę:
Kiedy postanowiłam wrócić do pracy, nie ukrywam, że obawiałam się tego, jak Milka zniesie fakt, że jej ukochane piersi są 20 km dalej. Mimo, że są duże, ta odległość była jednak nie do pokonania :-)
Słuchajcie, zero stresu. Milka ssie pierś wtedy, gdy chce się przytulić. To pewne. Je normalne śniadania, obiady, pije wodę lub wodę z sokiem rozcieńczonym w proporcji 1:20. Serio.
Kiedy wracam z pracy, Milka pierwsze, co robi, to chce pierś. I ją oczywiście dostaje, po czym po 5 minutach odpuszcza. I tak do wieczora, do momentu pójścia spać. Zasypia przy piersi i to jest jej najdłuższy czas spędzania z nią czasu. Śpi w swoim łóżeczku a około 2:00 biorę ją do nas. Pierś wówczas jest dla niej smokiem. Nie ssie, jest tylko przytulona.
Nie ukrywam też przed Wami faktu, że już chciałabym nie karmić. Mam zwyczajnie ochotę wyjść na imprezę i wrócić nad ranem. Nie jest to może jakieś wielkie marzenie, ale sam fakt, że mogę to zrobić jest dla mnie wystarczający.
Kiedy jest zatem odpowiedni moment na przestanie karmienia?
Nie wiem, chyba wtedy, gdy dziecko samo chce. Skoro jednak pierś nie jest dla Milki talerzem obiadowym, śniadaniowym itp.to chyba dla nas ten czas nadszedł już teraz. Mamy komplet zębów.. w sensie wyszły wszystkie trójki.. Do piątek mamy jeszcze trochę czasu, więc chciałabym to zrobić teraz. A jeśli zapytacie jak, to powiem, że nie mam pojęcia. Nie mam silnej woli i serca, by położyć się w drugim pokoju i na noc zostawić Milkę z Robertem. Gdybym tylko usłyszała, że ona woła pierś, to bez zastanowienia bym jej ją dała. Dlatego muszę wyjechać na weekend i zobaczyć, co się zadzieje. Czy to jest dobry pomysł? Pewnie nie.. ale na tę chwilę nic innego nie przychodzi mi do głowy... Jakoś smarowanie piersi mnie nie przekonuje.. Poza tym to oszustwo. Nie chce jej mówić, że moje piersi się zepsuły lub bolą albo inne kłamstwo.
Ha ha, pamiętam jak dziś, kiedy moja mama poszła do ginekologa, zabrała mnie z sobą. To był Pan J.(gabinet w naszym bloku). Poczekałam na nią kilkanaście minut, po czy zapytałam, co to za lekarz. Nie pamiętam ile miałam lat. Mam odpowiedziała, że dentysta. Przyjęłam do wiadomości.. Minęło kilka lat, kiedy z przyjaciółkami zaczęłyśmy rozmawiać o ginekologach i jedna z nich odparła, że ona chodzi do dr J. What???? Pomyślałam, ale oszukuje, przecież to dentysta..
No właśnie dlatego nie będę ściemniać Mili, że moje piersi się zepsuły, tudzież wyparowało z nich mleko?


34 komentarze:

  1. Kochana to jest doskonały pomysł..i moment. Dzieci są mądrzejsze i silniejsze niż myślimy (nawet jak uważamy je za chodzące Cuda - przekonasz się o tym niejeden raz).
    Najprawdopodobniej Mila po prostu oleje to, że Cię nie ma... poważnie :))
    Często to my - Mamy, "robimy" z naszych dzieci takie sierotki, a one są o niebo dojrzalsze niż nam się wydaje.
    Także wyjeżdżaj! Planuj, pakuj się i jedź! Opcja "innego pokoju" w grę nie wchodzi, przecież będziesz obok więc i pierś będzie, a tak? "Mama jest daleko." - "Aha". Tyle.. Zobaczysz.. będzie dobrze :)))
    Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ile msc miała Córeczka jak wróciła Pani do pracy?

    OdpowiedzUsuń
  3. Mała już jest duża, więc czas to zakończyć. Takie duże dziecko już nie powinno ssać cyca :)

    www.daariaaa.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tym sie nie zgodzę. Długie KP jest bardzo zdrowe. Bez względu na ilośc miesiecy. Znam dzieci, ktore sa karmione dłużej i bardzo dobrze im to robi;)

      Usuń
    2. Rozumiem, ze mnie popierasz Magdalena?

      Usuń
    3. Długie karmienie jest najlepszą ochroną dla zdrowia dziecka, nie rozumiem jak można sądzić inaczej...

      Usuń
    4. "Takie duże?" Nie zgodzę się :) nigdy nie patrzyłam na to przez pryzmat wieku a faktycznej potrzeby dziecka. A dla mnie potrzeba dziecka jest duża a i korzyści nieporównywalne...Moje dziecko przez ostatnie 10 miesięcy jak jest na świecie nie miało choćby gorączki czy katarku a 8 zębów w międzyczasie się wyrżnęło...

      Usuń
    5. O jak mnie drażnią takie wpisy! Pani daria awaria jest za duża na szerzenie takich bzdur!

      Jospehine

      Usuń
  4. Dobry pomysł żeby R. uśpił Milę, bo ona jest przyzwyczajona, że podasz pierś. Mam podobny dylemat - moja też usypia przy piersi, ale wiem, że potrafi bez tylko właśnie przy kimś innym (u nas była to moja mama kiedy musieliśmy wyjść). Tylko, że takie usypianie trwa dłużej, bo przy piersi to jest 15min.
    W dzień usypia w wózku. Co do odstawienia to też chciałabym, ale nic z tym nie robię, czekam co będzie. Podaję pierś już tylko rano i wieczorem. Oczywiście zewsząd słyszę, że już długo i powinnam odstawić, a np. moja mama mówi, że dobrze, że mam pokarm i to tylko małej wychodzi na zdrowie.
    Tak sobie myślę, że może jak skończą się drzemki w dzień to będzie mi padać wieczorem sama - tak też się zdarza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie jak u nas. Poza tym jak jestem w pracy ona w ogóle nie tęskni za piersia. Przynajmniej tego nie okazuje. Jest wesoła jak ze mną.

      Usuń
  5. Świetny pomysł :)
    Mam nadzieję, że pójdzie po Twojej myśli! I masz rację, nie ma co oszukiwać dzieci!

    OdpowiedzUsuń
  6. Na poczatku zakladalam karmienie do 6 miesiaca, z poczatku mialysmy pewne problemy i odciagalam pokarm i karmilam butelka. Po 5 tyg udalo nam sie i gdy Lenka miala 6 tyg wrocilysmy do kp - ku mojej ogromnej radosci i satysfakcji. Uwielbiam kp, daje mi to ogromna satysfakcje, wiec poki co o odstawieniu nie ma mowy. Z czasem pewnie bedzie trudniej ale na chwile obecna staram sie nie myslec o tym. Pozdrawiam i gratuluje Ci Aniu tak dlugiego kp :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje Ci serdecznie i rownież gratuluje KP

      Usuń
  7. Ja to troszkę zazdroszczę Ci tego, że jeszcze karmisz;) Dla mnie to była przepiękna przygoda, niesamowite jakie jest to uzależniające również dla mamy ;) Mój Leoś był karmiony do 13 miesiąca (teraz ma 18) bo sam tak zrezygnowała (już tak w 12 miesiącu mieliśmy karmienie ograniczone tak do jednego w ciągu dnia i przed snem, natomiast któregoś razu byłam gdzieś z koleżankami i przyjechałam nieco później do domu, i ku memu ogromnemu zdziwieniu okazało się że mąż jak zawsze wykąpał synka i położył do łóżeczka i synek jakby nic się nie zmieniło po prostu zasnął) A temat odstawienia od piersi był dla mnie bardzo stresujący bo chciałam uniknąć jakiegokolwiek stresu dla Leosia i co okazało się zupełnie niepotrzebnie. Myślę, że u was będzie równie łatwo i stresować to będziesz się TY a Milunia potraktuje to na luzie ;) Powodzenia dziewczyny!!
    Kamila

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach. Zazdroszczę ze tak łatwo poszło. Gratuluje.

      Usuń
  8. Dziękuję za ten post. Ja karmię piersią prawie 14 miesięcy i zdecydowanie więcej jest plusów niż minusów. Dla nas {Mam} najlepiej by było gdyby dziecko samo zdecydowało o przestaniu jedzenia z piersi. Bardzo ważne jest tu wsparcie partnera, samej jest bardzo ciężko to zrobić, już samo podjęcie decyzji o odstawieniu dziecko od piersi jest trudne. Trzymam za Was kciuki, ja jeszcze na razie karmię bo zęby idą a do tego przygotowujemy się do pierwszej wakacyjnej wyprawy. Wiec może po powrocie....
    W związku z tym mam kolejną prośbę o post dotyczący porad związanych z wyjazdem, pakowaniem, zabawa w podróży i jak pomóc dziecku zaklimatyzować się w nowym obcym miejscu pełnym ludzi. Jeszcze raz dziękuję:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Odnoszę wrażenie, że traktujesz "pierś" jako byt osobny od Ciebie, i Twoje dziecko też tak ją traktuje. Ale to tylko taka drobna refleksja.
    Chciałabym nawiązać do tego co napisałaś o tym, że nie chciałabyś już karmić i wyjść na imprezę do rana. Ja pierwszy raz wyjechałam na weekend bez dziecka gdy miało 2,5 miesiąca. Karmiłam wtedy na żądanie i... jakoś dało się zorganizować taki weekend. Potem niejednokrotnie wychodziłam sobie na całonocną imprezę, naprawdę wszystko się da.
    Prawda jest taka, że teraz, gdy przestałam karmić, nic mi to nie dało, nic się nie zmieniło. Myślałam, że dziecko się ode mnie odetnie psychicznie trochę, ale nie, nic z tych rzeczy. Jest przywiązane jeszcze bardziej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba jej tak nie traktuje. Chciałabym tez zeby wiecej jadła. Czasami mam wrażenie, ze je mniej, po to, by zostawić sobie jeszcze miejsce na mleko. U nas niestety nie wchodzi w grę butla wiec odciaganie mleka odpada całkowicie.

      Usuń
  10. A ja w inną stronę. Co Ci przeszkadza kp w wyjściu na imprezę? Ja do Warszawy na dwa dni pojechałam kiedy kp Adasia i spoko było :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mila płacze za mną. Nie moge wyjść. R nie moze jej uspac beze mnie wieczorem. Poza tym budzi sie wiec jak mnie nie ma to wstaje. Poza tym chce cyca poza domem a nie zawsze moge jej go dać. I chciałabym zeby wiecej jadła.

      Usuń
    2. mój synek ma 15 miesięcy i karmiony jest piersią, rozumiem Ciebie i doskonale wiem o co Ci chodzi, ponieważ Tymko nawet do toalety nie chce mnie puścić wieczorem przed spaniem............. a gdy wyjechałam na 5 dni z myślą, że po powrocie koniec karmienia bo zapomni, bo nie będzie już chciał...... to jak wróciłam hop na kolana i nie mogłam nie ulec, więc karmię nadal, ale jest to dla mnie już męczące ponieważ odkąd się urodził jeszcze żadnej nocy nie przespałam początkowo budził mnie kilka razy, teraz dwa czasami jeden raz, jestem po prostu zmęczona karmieniem, najgorsze są noce bo gdy go biorę kiedy się budzi karmię, odkładam prawie śpiącego, zasypia a po 10 min znowu wstaje i tak po kilka razy dopóki naprawdę znudzi mu się to wstawanie. Sama chciałabym już przestać karmić albo chociaż przyzwyczaić go że ostatni cyc przed spaniem i dopiero rano, nie mam pomysłu jak to zrobić, a jego płacz gdy próbuję mu odmówić jest przerażający i zwykle jest 1:0 dla syna. Takie uzewnętrznienie, ale pomogło:))....... trzymam kciuki, Mila jest cudowna..... Gosia

      Usuń
  11. Nie wiem jak Mila zareaguje na to....jak patrze na to z perspektywy mojej corki to by byla bardzo smutna, ze nie ma mamy i nie ma cycusia:( Bylo by jej zle... Chociaz ciezko mi powiwdziec poniewaz ona sie juz od dawna niw budzi w nocy. Wytlumacz jej, ze juz urosla i. . (No wlasnie co dale??? ) Przeciez moze sie przytulac do Ciebie dalej ale bez picia skoro to jej przytulanka. A ona budz sie jeszcze w nocy???? Moze jakas przytulanka ??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mili zdarza sie p wołanie piersi wszędzie i to jest dla mnie męczące. Przytulanki ma i nie spi z nimi.

      Usuń
    2. Zazdroszczę tego dylematu. Ja musze wrócić do pracy gdy synek skończy 5 miesiąc i mam taką pracę że nie dam rady odciągać pokarmu. A mam go dużo i aż płakać mi się chce że nie będę go karmić. Nie wyobrażam sobie odciągania wieczorem na trzy porcje wiec tylko zostaje mm.

      Usuń
    3. o rany.. przecież laktacja się dostosuje... Naprawdę kobiety tego nie wiecie? Taki dostęp do wiedzy, a wy jak mantrę, że powrót do pracy równa się zakończeniu kp... Litości :(

      Usuń
  12. Kochana, ja skończyłam karmić jak Piotrek miał niecałe 9 miesięcy. Od około 7 msc. bardziej bawił się piersią niż pił, do tego moje piersi "sflaczały" i mały nie najadał się, na noc zaczęłam dawać mm. Nasze karmienie zakończyłam gdy któregoś dnia chciałam dać cyca a on najzwyczajniej w świecie mnie olał. Chwilę pociamkał i wypluł pierś. Wcześniej myślałam, że będzie na cycu do 18 stki. Był z niego cycoholik, tylko cyc dawał ukojenie. Gdy postanowiłam, że już więcej piersi nie podam nie było histerii, szukania. Tak jakby cyca nigdy nie było, nie chowałam się, nie uciekałam. Może w taki sposób i Wam się uda?
    Trzymam kciuki :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, nie dziw się, że dziecko odrzuciło pierś skoro dokarmiałaś mm...

      Dziwię się ja, takiej niewiedzy.. Piersi sflaczały? A słyszałaś o unormowaniu laktacji? :-)

      Mam ochotę krzyknąć: heloł! :-)

      Usuń
  13. karmie synka prawie 16 miesiecy...rozumiem twoje zmeczenie i pragnienia dot. wyjscia itp...sama tak czasami czuje, ale z drugiej strony natura to tak chyba wymyslila...dziecko potrzebuje figury przywiazania, ssac piers ma pewnosc ze jej figura przywiazania (ktora najczesciej jest mama )jest i zawsze bedzie, to swego rodzaju baza...wszystko sie wokoł zmienia ale piers mamy jest niezmiennie....decydując się na karmienie piersią założyłam że karmię dopoki moj ssak bezie tego chciała i potrzebował....pozdrawiam i trzymam kciuki

    OdpowiedzUsuń