Mila na imprezie...

Wczoraj Roberta przyjaciel miał urodziny. Od ponad 7miesięcy unikamy takich imprez ze względu na porę.. O 20 zazwyczaj Milka już śpi... A my nie chcieliśmy zmieniać jej rytmu dnia, a w zasadzie wieczoru. Stwierdziliśmy jednak, że trzeba spróbować i sprawdzić jak nasza córka zachowa się gdzie indziej, jaka będzie po powrocie i jaka będzie noc. Poza tym jest lato, ciepłe powietrze, więc musimy się trochę poprzestawiać, żeby czerpać z pogody, ogródków w pubach jak najwięcej. Będziemy unikać imprez masowych, choć przed nami bieg warszawski, a ja chciałabym wziąć w nim udział, ale na małe imprezy, wino pod chmurką w naszym kochanym Winebarze u Mielżyńskiego (polecam) będziemy chodzić z Miluchą.. Mila wczorajszą imprezę zniosła cudnie.. Śmiała się, rozśmieszała towarzystwo, pełzała, tańczyła w ramionach moich lub taty, wzbudzała wszechogólny zachwyt, choć święto obchodził ktoś inny. Kupiliśmy jej też mały bukiecik stokrotek do wręczenia:-) a na urodzinach P. była ciężarna Małgosia S., która wygląda przepięknie i jest przemiłą osobą...
Miluniu, szykuj się na podbój salonów warszawskich! Mama i tata pokażą Ci życie w Warszafffffce.
Po zabawach wszelakich na urodzinach, Mila usnęła w wózku i nie obudziła się nawet w drodze powrotnej do domu, gdy przekładaliśmy ją do fotelika. Do domu wróciliśmy po 24:00, cyc i sen..
Dziecko wstało po 7:00. Impreza poza domem nie zaburzyła niczego. No może poza jednym! Nie było kąpieli. Ale raz nie zawsze...



56 komentarzy:

  1. No super. Jestem pod wrażeniem!! Młoda tak fajnie uczestniczyła z Wami w imprezie. Dobrze wiedzieć, że jest to osiągalne. Też musimy spróbować :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. My również jak gdzieś jedziemy staramy się korzystać z ciepłych wieczorów jak się udaje :) A Mielżyński w Poznaniu też jest fajny i warto go odwiedzić :)
    No i Mila to istna imprezowiczka :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Hmmm...ogródki w pubach...w pubach zazwyczaj się pije...a dziecko + rodzice po alkoholu = ODEBRANIE DZIECKA...nie wiem, czy to dobry pomysł pisać o takich rzeczach...Przepraszam, że to mówię, ale uczulam na ewentualne problemy...tak...wiem, że nie każdy musi pić, ale obraz rodziców w z dzieckiem w ogródku piwnym mówi sam za siebie...szczególnie dla AMBITNYCH funkcjonariuszy prawa! A MILKA CUUUUUUUUUUUUUUDOWNA!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale tam tez mozna jesc :-) ale rozumiem, ze tak Ci sie moze kojarzyć.. My na szczescie od takich miejsc typowo kojarzacych sie z piciem stronimi.. Nawet najgłupszy funkcjonariusz prawa sie nie pomyli:) dzięki za radę w każdym bądź razie..
      Tak, cuuuuuuudna!!!!!

      Usuń
  4. nie moge sie napatrzec na Milunie:))sama slodycz:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Z Miluni jest niezła imprezowiczka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczescie wiedziała kiedy ma iść spać :)

      Usuń
  6. mi zabrakło odwagi. nigdy nie odwazyłam się na takie wyjście z E.
    z dwójką pewnie będzie jeszcze gorzej.
    teraz bardzo żałuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nadrobisz Kochana... I sprobuj koniecznie...

      Usuń
  7. Myślę, że dziecko trzeba powoli przyzwyczajać do normalnego rytmu życia, które prowadziliśmy wcześniej.
    My , jak Łukaszek był bardzo mały, nie wychodziliśmy nigdzie, nawet nie chcieliśmy korzystać z pomocy opiekunek, babć itp Jak miał już ok osiem miesięcy powoli zaczęliśmy go zabierać do innych, wychodzić wieczorami do knajpek.
    Mówiąc krótko mój synek to miłośnik imprez i kawiarni. Często wychodzimy do knajpek i Łukaszek to uwielbia.
    Ma już swoje ulubione miejsca.
    No cóż mieszkamy w takim miejscu, gdzie knajpek wszelkiego typu jest co nie miara.

    OdpowiedzUsuń
  8. Imprezowiczka mała. :)

    My jeszcze nie odważyliśmy się.

    OdpowiedzUsuń
  9. Kurcze, Martyna ma 15 msc , a jeszcze nigdy nie wróciłyśmy do domu później niż o 20:/ zawsze się boję, że będzie zmęczona, zniecierpliwiona albo nie wiadomo co jeszcze:( chyba musze się w końcu przełamać.

    Buzi dla Mili:*

    OdpowiedzUsuń
  10. Nasza chodzi przynajmniej raz w tygodniu, wlasnie dlatego zebysmy mogli w miare "normalnie" zyc ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. No ja się nie dziwię, że skupiała uwagę wszystkich.
    Ala też zawsze jest w centrum zainteresowania, to jakaś magia małych kobiet:)

    OdpowiedzUsuń
  12. świetnie się spisała:), my od początku chodziliśmy z synkiem na różne imprezy i po prostu przywykł:)

    OdpowiedzUsuń
  13. wiedze ze kladziesz jej pieluszke pod plecki. My mielismy tez podobny porblem i Felix sie bardzo pocil w tym wozku. Kupilam mu taka specjalna wkladke Jette Jopp. Ta wkladka jest ponoc lepsza od oryginalnej bugaboo...
    U nas sie super sprawdza:)) Felek ma mieciutko i caly pot wsiaka i obsorbuje na zewnatrz. Polecam.

    Teraz ci moge tez powiedziec o tym brezzy (daszek z wywietrznikami) no nie swieci slonce, bo ze otwory maja na zewnatrz taka srebrna siateczke a od wewnatrz czarna. ale na upaly daszek rewelacyjny.

    Zalow sobie konto na bloxie i podaj mi nicka to wysle ci kluczyk do mojego bloga:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A możesz napisać do mnie maila? Miszelka.imielska@gmail.com
      Pogadamy o wózku i powiesz mi co i jak :)

      Usuń
  14. o taka:)

    http://allegro.pl/jette-wkladka-uniwersalna-na-siedzisko-do-wozka-i3153270033.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajna...musze sie przejechać do tego sklepu..

      Usuń
  15. Świetne posunięcie :)
    My od początku też nie unikamy, Leon imprezowy Gość, super daje radę.
    Milka fantastico!
    Małgosię S. sama bardzo chętnie bym poznała - bardzo mi się ta Pani widzi :)

    OdpowiedzUsuń
  16. zawsze musi być ten pierwszy raz :D

    OdpowiedzUsuń
  17. super, że się zdecydowaliście. też jestem zdania, że małymi krokami trzeba z dzieckiem "wychodzić do ludzi" no i dla zdrowia psychicznego rodziców ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedy byłam w ciazy, to nie sadzilam ze życie ak wszytsko zweryfikuje:)

      Usuń
  18. Czasem zupełnie niepotrzebnie obawiamy się o nasze pociechy - a one spisują się CUDOWNIE !
    Skoro pierwsze koty za płoty - to Warszafko - NADCHODZĘ :)) a raczej NADPEŁZAM :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Mila wyglądała cudnie! Opaska przepiękna :) Królowa balu!

    OdpowiedzUsuń
  20. jedyne wyjście dla Was- po prostu się przyzwyczaić że Milka kradnie serca... i że wychodzenie z Nią w miejsca publiczne tak się będzie kończyć :))
    taka z niej urokliwa szajning star :-))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. He he. Rzeczywiście star :-) tak będzie łatwiej :-*

      Usuń
  21. Witaj, zawitałam dzisiaj u Ciebie na blogu:)
    Przeczytałam z zaciekawieniem całą Twoją historię.
    Zainspirowałaś mnie do napisania swojej historii. Dopiero co dowiedziałam się, że jestem w ciąży i codziennie piszę jak się czuję i co się dzieje, i może rzeczywiście powinnam przelać to na bloga. Boję się tylko, że ludzie odbiorą to jako ekshibicjonizm z mojej strony... Ale w sumie mogę prowadzić bloga tylko dla siebie.
    Zostaję u Ciebie na dłużej i wpisuję bloga do ulubionych.
    Jak będziesz miała chwilę to zapraszam do siebie: momodeco.blogspot.com i może później na drugiego bloga o moim dzidziusiu :)
    Pozdrawiam Ciebie, męża i małą Milcię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje bardzo. Chętnie zajrzymy do Was!

      Usuń
  22. Witaj, zaczytałam się w Twojej historii, która zainspirowała mnie do założenia drugiego bloga o mojej dopiero co "odkrytej" ciąży, na którą czekałam :)
    Dziękuję. Zostaję na dłużej i wrzucam blog w listę "LUBIĘ I CZYTAM:]".
    W wolnym czasie zapraszam do siebie: momodeco.blogspot.com i może wkrótce w moją krainę przeżyć :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  23. osz kurcze.... myślałam, że ten pierwszy się skasował ... No to pięknie heheh

    OdpowiedzUsuń
  24. Nie dziwię się, że Mila oczarowała wszystkich:)

    My lubimy takie imprezki i Ala znosi je super:)

    OdpowiedzUsuń
  25. urocza ta Twoja kruszynka <3 :)

    pozdrawiamy
    annaslaweta.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń