Szkoła rodzenia - ostatnia lekcja...

Nie mam ostatnio weny do pisania... Głowa pelna skołatanych myśli, krążą w różne strony.. czasami te niechciane.. Te myśli budzą mnie w nocy.. ech.. jeszcze chwila... Czasami mi ciężko zapanować nad moją głową.. Kobieta w ciąży żyje w bańce, swojej bańce.. Otacza ją aura, całkiem niewidoczna dla innych.. Tylko ja ją czuje.. I pewnie inne kobiety w ciąży :-)

Wczoraj odbyła się ostatnia lekcja w szkole rodzenia... to też zwiastun zbliżającego się porodu :-)
Temat spotkania : LAKTACJA i karmienie..

Nieważne czy sn czy cc, można karmić piersią ..
Położna namawiała nas do utworzenia grupy wsparcia.. Mieliśmy się wymienić z jakimiś parami nr telefonu.. Zaniedbałam to, twierdząc, że moją grupą wsparcia są moje blogowe doświadczone koleżanki..

Wyróżniamy trzy fazy pokarmu:
  1. Siara- może utrzymywać się nawet do 5 dni; jest gęsta i żółta i niskokaloryczna.Posiada dużo ciał odpornościowych, jest świetna dla dziecka, gdyż posiada dużo witamin i soli mineralnych. Poza tym pomaga w zrobieniu smółki i zawiera mniej tłuszczów.
  2. Mleko przejściowe - zawiera juź więcej tłuszczów, w związku z czym jest bardziej kaloryczne. Dziecko zaczyna przybierać na wadze.
  3. Mleko właściwie - pojawia się po około 2 tygodniach..
O zaletach mleka naturalnego nad sztucznym pisać nie  trzeba, to przecież oczywiste.. Mleko naturalne jest przede wszystkim lepsze dla dziecka, darmowe i zawsze gotowe do spożycia. Posiada ciała odpornościowe, dziecko nie jest narażone na alergię i rzadziej dotykają je choroby układu pokarmowego :-)

Dieta mamy karmiącej powinna być lekkostrawna. Możemy pić wodę niegazowaną i sok jabłkowy, najlepiej rozcieńczony.  Możemy jeść chude wędliny: pieczone lub gotowane, nic smażonego. Ograniczyć należy słodkie, ewentualnie gorzka czekolada. Wskazane są naturalne jogurty, mleko, sery a nawet piwo Karmi :-) Podobno w niektórych szpitalach stawiają flaszkę na stoliku :) Musimy niestety pożegnać się z cytrusami i bananami, nawet cytryna w herbacie odpada..

Do piersi trzeba przystawiać malucha jak najczęściej i jak najszybciej. Przy CC powinno się odczekać te 12h ale można przy pomocy położnej spróbować. Nie można karmić rzadziej niż co 3h. Czasami spotykałam się z informacjami od dziewczyn, że są szczęściarami, bo ich maluszek przesypia kilka godzin. Teraz już wiem, w jak ogromnej nieśwaidomości żyły. Dziecię należy wybudzać w nocy na karmienie. Maluszek powinien ssać minimim 20 minut. Wówczas możemy być pewne, że jadło..
Ważne jest aby pionizować malucha. Dlatego nie wolno karmić na tak zwanego śpiocha - dziecko się budzi, przystawiamy pierś i śpimy dalej. Nie można tak robić. Dzidzia musi zostać podniesiona do odbicia. nawet jeśli się jej nie odbije to fakt trzymania w pionie przez 3 minuty ułatwia przedostanie się treści pokarmowej do żołądka. To niezwykle ważne. Owszem, można spać z maluchema ale po karmieniu KONIECZNIE pionizować do odbicia..
Przechowywanie odciągniętego mleka:
  1. W temperaturze pokojowej od 8 do 12h, ale tylko godzinę w przypadku wcześniaków
  2. W lodówce od 2 do 5 dni, dla wcześniaków 2 dnio
  3. W zamrażarce w lodówce 2 tygodnie, dla wcześniaka tydzień
  4. W zamrażarce wolnostojącej od pół roku do roku, dla wcześniaków do pół roku
Położna z mojej szkoły rodzenia jest totalnym przeciwnikiem karmienia na leżąco i kazała nam karmić wyłącznie na siedząco, wymieniając przy tym trzy pozycje:
  1. pozycja futbolowa, inaczej spod pachy
  2. pozycja klasyczna, na ramieniu
  3. pozycja krzyżowa
Po CC można karmić wyłacznie na leżąco w pierwszych godzinach, więc tak czy inaczej, będzie musiała mnie tego nauczyć. Oczywiście w przypadku CC, o czym dowiem się zapewne w piątek. Po CC najlepszą pozycją jest pozycja spod pachy..
To chyba wszystko w tej kwestii. Wiele innych rzeczy poznam w szpitalu i jak będę w stanie to opiszę.. Aha, zapomniałam o fasolce.. Wygoda oczywista, więc warto zainwestować. Ja mam rogala do spania i on posłuży mi także do karmienia :-)

Buziaki!

39 komentarzy:

  1. No nie wiem... ja tam nie bardzo zgodzę się, że dziecko trzeba wybudzać do karmienia... ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To słowa położonej i lekarza, więc chyba wiedza co mówią..

      Usuń
    2. Tak, masz rację. Pracuję w domu dziecka na oddziale niemowlęcym i dzieciaczki do 3 miesiąca wybudzamy co trzy godziny na karmienie, czy to w dzień czy w nocy. Od 4 miesiąca jeśli dziecko potrafi przespać w nocy pięć-sześć godzin to już ich nie budzimy :)
      Tak samo postępowałam ze swoim synem, rzecz jasna :)

      Usuń
    3. Dziękuje za potwierdzenie słów położonej.. Co dwie głowy, to nie jedna :)

      Usuń
    4. U mnie też tak twierdziła babeczka z tym wybudzaniem :)

      Usuń
    5. Tyle, że zdania wśród położnych i lekarzy też są podzielone... a co wtedy z karmieniem tzw. "na żądanie"? To "na żądanie" czy wybudzać? Ja nigdy nie wybudzałam... i mimo tego dziewczyny jadły dość regularnie, bo same się tak wybudzały... dobrze przybierały na wadze itp.

      Usuń
  2. nie rozumiem, po co czekać te 12h po cc, moim zdaniem powinno się przystawić dziecko do piersi jak najszybciej...wszystko jedno czy cc czy sn

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owszem, chyba ze matka nie jest w stanie.. Zobaczymy.. Ja będę chciała Milunie od razu :)

      Usuń
    2. ja nie mogłam niczym ruszyć i byłam tak obolała, że zapomniałam o dziecku i skoncentrowałam się na dojściu do siebie...takie są realia CC, wszak to poważna, inwazyjna operacja...

      Usuń
    3. Długo dochodziłas do siebie? Kiedy zaczelas karmić?

      Usuń
  3. mi dali Maje od razu po cc, siary niemialam, mimo to panie pielegniarki uparcie twierdzily ze tak najszybciej je bede miec...
    wiem co czujesz, ja jak minal termin myslalam ze wybuchne - do d o s l o w n i e!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ma termin na 3.11.. Zostały dwa tygodnie:)

      Usuń
  4. Słyszałam, że po cc to 12h nie wstawać a nie nie karmić. przecież można karmić na leżąco:)

    Nie wiem ile w tym prawdy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, można można i tak będę próbować :)

      Usuń
  5. Aniu będziemy się tu wszystkie wypakowane w temacie karmienia wspierać :) Tyle doświadczonych mamuś na pewno nam pomoże :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, jestem tego samego zdania:-)

      Usuń
    2. pomożemy i przypilnujemy żebyście się nie poddały. I pamiętać nie dać sobie wcisnąć mleka sztucznego na oddziale:)bo wciskają żeby mieć spokój.

      Usuń
    3. Pomożemy, jakby co to piszcie na blogu :)

      Usuń
  6. cieszę się, że coraz więcej kobiet karmi naturalnie! mleko mamy rulez:)))

    OdpowiedzUsuń
  7. super informacje :) Sama nie mialam okazji uczestniczyc w szkole rodzenia i z przyjemoscia i ciekawoscia podczytuje j u Ciebie :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja mam informacje, że dziecko powinno się budzić w nocy do 3. miesiąca życia. Ja Gabi już nie budzę w nocy, ale jeszcze parę tygodni temu budziłam :)

    I bardzo dobrze, że liczysz na mamy z bloga :)
    Ja jestem zawsze do usług :) Jak będziesz miała CC to pamiętaj, że ja przechodziłam przez to samo :)

    BUZIAKI!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, do 3 mca:-) Jak sie okaże w piątek, ze w sobotę CC to bede próbowała sie z Tobą skontaktować :-) Mamy z bloga są najlepsze.. Dziękuje i fajnie, ze jesteś:))

      Usuń
    2. Będę trzymać kciuki za poród naturalny, ale jak będzie CC to też damy radę ;)

      Pozdrawiam i zapraszam do siebie na CANDY - nie widzę banerka, więc nie wiem, czy już się wpisałaś :)
      Jeśli tak to proszę o banerek na blogu z info o CANDY u mnie.
      BUZIAKI!!!

      Usuń
  9. Mnie z kolei dwóch pediatrów mówiło żeby nie budzić dziecka bo to się źle odbija na układzie nerwowym. Mówili że to wybudzanie to praktykuja już tylko położne "starej daty".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dno ta starej daty nie była :-) zobaczymy w szpitalu :)

      Usuń
    2. z tym wybudzaniem to imo chodzi o pierwsze doby, to wtedy noworodek odsypia trudy porodu, odkąd wyszliśmy ze szpitala w 7-ej dobie, mój syn budzi się sam co 2-3h i tak już mamy od miesiąca :)

      Usuń
  10. No i właśnie mnie mówili żeby takiego noworodka nie budzić :-) Powiedziała tak pediatra na oddziale w szpitalu gdzie rodziłam i nasz lekarz do którego chodzimy prywatnie. Położna środowiskowa kazała wybudzać - padiatra powiedział że nie.

    OdpowiedzUsuń
  11. Z własnego doświadczenia podpowiem tylko, że warto przed porodem poczytać trochę o karmieniu mlekiem modyfikowanym, jakie dawki podawać początkowo, w jakiej temperaturze itd. Ja musiałam dokarmiać sztucznie, bo z powodów zdrowotnych nie mogłam początkowo karmić tylko piersią. W szkołach rodzenia ciągle tylko kładą nacisk na karmienie piersią, a potem jak przychodzi co do czego i trzeba podać mleko modyfikowane, to się okazuje, że nie wiemy, ile tego mleka dziecko powinno właściwie wypić (na opakowaniach od mleka podane są zwykle dawki dla dzieci od 1 miesiąca w górę).
    Powodzenia i łatwego porodu :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Co do budzenia noworodka to w szpitalach każą budzić dziecko co 3 godziny na jedzenie... a mi zaprzyjaźniona położna mówiła by budzić dopiero po 6 godzinach bez jedzenia, bo częściej nie ma sensu przyzwyczajać dziecka do takiego wstawania co jest uciążliwe zwłaszcza dla Nas ale i dla Maluszka. Więc jeśli śpi to nie budzić, zgłodnieje sam wstanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja bym się przychylała do tej opinii...

      Usuń
  13. Widzę, że opini o karmieniu piersią jest wiele. Powiem jak było u nas i Leosia :)

    Po CC mogłam L. od razu przystawić do piersi i karmić. Urodził się o 11:35 a przed 15 już się uczyliśmy karmić z położną, która była jednocześnie doradcą laktacyjnym. Bardzo nam pomogła bo teoria teorią a w praktyce różnie bywa. Od razu karmiłam w pozycji siedzącej/półsiedzącej.

    Położna i pediatra w szkole rodzenia mówiły, że model karmienia co 3 godz. jest przestarzały i obecnie zaleca się karmienie „na żądanie” z uwagą by przerwy nie były dłuższe niż 4h. Na początku więc spróbowaliśmy kilka razy wybudzić L. na karmienie ale był wkurzony i musieliśmy go uspokajać żeby nakarmić. Karmiliśmy więc ‘na żądanie’ także w nocy a że L. od początku był śpiochem więc było to nawet co 5-6h.

    Dieta matki karmiącej: wg naszej położnej ze szkoły rodzenia ‘dieta matki karmiącej’ jest wymysłem wyłącznie polskim i nigdzie indziej takie pojęcie nie funkcjonuje. Oczywiście, że przez 6tyg. należy unikać potraw wzdymających, kwaszonych i konserwowych ale poza tym nie należy stosować diety eliminacyjnej a raczej metodę prób i błędów. Mniejsza szansa, że dziecko będzie alergikiem pokarmowym.

    Niekoniecznie dziecko przystawione na 20 minut się naje. Na początku mieliśmy problem bo L. nawet po 40 minutach przy piersi nie był najedzony a moja pierś nadal pełna. Znów z pomocą przyszła nam doradca laktacyjna i kazała zwracać uwagę nie tylko czy dziecko ssie ale przede wszystkim czy połyka. Przyszła do nas i próbowaliśmy różnych metod. Karmiliśmy się w różnych pozycjach a ona nasłuchiwała kiedy połyka. Okazało się, że najlepiej mu pasuje właśnie karmienie na leżąco, na boku.

    Pionizowanie: naprawdę warto. A jeszcze jak się odbije to super. Jak się dało to stosowaliśmy ale jednak dla wygody naszej i L. karmiliśmy i karmimy przeważnie na leżąco a w nocy często właśnie na śpiocha. Uznaliśmy, że skoro L. taka pozycja odpowiada najbardziej a przy okazji uspokaja się i zasypia to nie będziemy tego zmieniać. Zdarzało się, że po jakimś czasie budził się i płakał i wtedy go pionizowaliśmy, bekał i szliśmy dalej spać ale częściej jednak spał spokojnie do następnego karmienia.

    Zobaczysz jak będzie u was. Moim zdaniem nie da się jednej ‘książkowej’ metody stosować u wszystkich dzieci. Każde dziecko jest przecież inne. Tak jak my dorośli. To co jednemu pasuje, innemu niekoniecznie. Ja zawsze jak miałam jakąś wątpliwość wybierałam działanie intuicyjne niż ‘książkowe’: nie chce jeść na akord, to zje jak będzie chciał, nie chce smoczka więc nie używa, chce spać z nami to śpi z nami, chce spać w łóżeczku to śpi w łóżeczku, chce na ręce to biorę na ręce ( i w d... mam słyszane na około „nie bierz ciągle na ręce bo się przyzwyczai”. Za chwilę będzie chciał żeby go odłożyć do zabawek ale teraz ma potrzebę przytulenia na rękach to go przytulam). Wiadomo, że są sytuacje kiedy to ja decyduję (i zakładam po raz enty ściągniętą przez L. czapkę) ale kiedy mogę wybór pozostawić Małemu bez uszczerbku dla jego dobra to tak właśnie robię. Dzieci są różne: L. (9,5m-ca) uwielbia karmienie piersią a jego kolega już w wieku 3m-cy odwracał się na widok cycka i nie chciał jeść. L. nigdy nie używał smoczka a nasz sąsiad ma 2 lata i jeszcze go bez smoczka nie widziałam. Przykładów można mnożyć.

    Ania, na pewno będziesz wiedziała co dla Miluni najlepsze. Zanim urodził się L. nie miałam bladego pojęcia o dzieciach, z trwogą patrzyłam jak koleżanka kąpie swoją Małą i wydawało mi się, że ojej jak ja sobie dam radę, skąd będę wiedziała co robić itp. Czytałam, zapamiętywałam, szukałam, notowałam. Nie powiem, wiedzieć warto ale matka natura jakoś tak to zorganizowała, że matka wie i czuje najlepiej co dla jej dziecka dobre. Jestem pewna, że już wkrótce i ty się o tym przekonasz a Milunia będzie miała najlepszą (swoją) mamę na świecie.

    Całujemy z Leośkiem i czekamy na dobre wieści!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wzruszylam sie:-))) Miło mi sie to czytało i cieszę sie, ze podwiecilas tyle czasu na komentarz:)
      Ja wiem, ze panikuje.. Może dlatego, ze zawsze miałam wszystko zorganizowane, nigdy od nikogo nie byłam zależna.. No a tu sie nie da tak zaplanować, stad te napady paniki.. Wiem, ze będzie dobrze..w końcu sie nauczymy siebie nawzajem i już nie mogę sie tego doczekać.. Kocham tego mojego bąbelka w brzuchu i chce, żeby była u nas pod najlepsza opieka:)
      Dziękuje Kochana i Ucaluj Leosia ;)

      Usuń
  14. Aaaa... i jeszcze jedno - młodsza córka mojej koleżanki od urodzenia przespała wszystkie noce - bez wyjątku (obecnie już ma ponad 4 lata) - po konsultacjach z lekarzem koleżanka nie budziła małej, bo rozwijała się prawidłowo i nie traciła na wadze, przybierała - była co prawda niżej na siatce centylowej, ale spokojnie się w niej mieściła i stosunek wagi do wzrostu był odpowiedni...

    OdpowiedzUsuń
  15. U mnie poród zakończył się cc, ale na leżąco musiałam spędzić 8 godzin, a nie 12. Po tym czasie powoli kazali wstawać i w ramach możliwości ruszać. Miałam to szczęście, że cc zniosłam doskonale i jak tylko wstałam, mogłam bez problemu się poruszać. Dzień po porodzie przypominali mi, że rodziłam i mam zwolnić :D
    Karmiłam na leżąco i spod pachy w szpitalu. Do tego drugiego przekonywały położne, kiedy pomagały przystawić do piersi. Samej ciężko jednak na początku ułożyć dziecko na poduszce pod pachą. Od powrotu do domu karmimy się na leżąco (3 m-ce). W pozycji siedzącej było mi ciężko przez duże piersi, Mała była niespokojna. Teraz karmimy się tak kiedy gdzieś wychodzimy i nie ma możliwości, by się położyć. Mała jest sztywniejsza, łatwiej mi jedną ręką wszystko ogarnąć ;)
    W szpitalu kazali wybudzać co 3 godz. Moja z zegarkiem się chyba urodziła, bo tak się wybudzała, kilka razy musiałam Ją tylko obudzić. Budzic było trzeba, bo traciła na wadze. Traciła, bo z pokarmem po cc bylo ciężko. A ciężko było, bo przez poród wywoływany nic nie mogłam zjeść przez cały dzień (nie wiadomo było czy skończy sie sn czy cc), jeść dostałam dnia następnego o 14 i to 'krochmal w dużej ilości wody' jak to ja nazywam ;) Nie sprzyjało to napływowi pokarmu. W 3 dobie jednak tak się rozkręciło, że leciało jak z fontanny :D
    Pierwsza noc w domu...budzimy się z mężem i z przerażeniem widzimy, że Mała śpi już 4 godz! Co robić? Kazali wybudzać, tak też zrobiliśmy. Błąd ten pamiętamy do dziś i obiecaliśmy sobie nigdy go nie popełniać :D Mała marudziła bardzo przed 2 godziny. Płakała, kręciła się, była niespokojna. Następnego dnia wybudziła się po 5 godzinach. Jadła 20 min i szła spać na 3-4 godz. Po tygodniu budziła się po raz pierwszy po ok 6-7 godz, jadła 20 min i szła jeszcze spać na 3 godz. Następnie cały dzień to był system jedzenia co 3 godz, ale wybudzała się sama. Noce były takie jak ppisałam wyżej. Chyba jeszcze przed ukończeniem miesiąca przespała całą noc, od 21:15 do 6:45. Do tej pory były takie 3 razy. Nadal mamy jedną pobudkę między 4 a 6. Ale szybko też zmniejszyła Jej się potrzeba drzemania w dzień do jednej 3godzinnej i jednej 1,5 godz. Na pewno ważną w tym wszystkim kwestią był fakt, że byłam świadoma, że mam pokarm (dużoooo pokarmu, mleko tryskało na prawo i lewo haha) ii Ona przez te 20 min się najada. Waga to potwierdzała.
    Jak urodzisz, poznasz Córcię i się "dogadacie" jak karmić i czy budzić. Będziesz wiedziała najlepiej co jest Niej najlepsze...bo kto jak nie Ty?! :)

    OdpowiedzUsuń