40! 40! 40!


Dzisiaj kończymy 39 tydzień ciąży i zaczynamy 40.. Nie robimy nic oprócz gotowania lub pieczenia. Staram się nie męczyć choć leżenie uważam za bardzo męczące. Jak zapewne wiecie chcemy wytrzymać do powrotu Profesorka,  co by nam lżej na sercu było.
Chciałam wydrążyć dynię na konkurs u Bee ale z tego lenistwa sił brak :-)

Na zewnątrz Słonko świeci ale podobno baaardzo zimno.. Nie wiem , nie byłam, bo nie mam w czym.. Wszystko małe. Jutro z Robertem wybierzemy się do sklepu, żebym miała w czym do szpitala  jechać. Teraz ubrana jestem totalnie letnio: cienkie spodnie, japonki i koszulka bez rękawów. Wczoraj w takim stroju odebrałam Roberta z dworca. Musiał jechać do Opola a ja byłam przerażona, że się zacznie jak tatusia nie będzie. Na szczęście Mila czeka :-)
Cieszę się z okazji nadchodzącego weekendu.

Czujemy się dobrze, czasami bolą plecy, waga znów urosła, wody w organizmie mnóstwo. W moje kalosze na razie nie wchodzę. Dla Mili wszystko już gotowe. Czekamy jeszcze na dywan i fotel ale to raczej rzeczy mało pilne :-) Moja mama wczoraj mi powiedziała, że boi się, gdy dzwonię, bo nie wiem czy to już :-) Hmm, ja to się dopiero boję. Dzisiaj na baby boom poczytałam opisy porodów. Ale to jest wzruszające :-) Każda historia jakby inna. 
Milunia ma już coraz mniej miejsca.. Od czasu do czasu się wyciągnie i coś pogrzebie w swoim M1.. Kochana córeczka ...

58 komentarzy:

  1. Jeszcze trochę i będziecie ją tulić w ramionach :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękny brzunio!!!! Zuzia

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękny brzuchinio:)
    Wytrzymacie i do powrotu doktorka. Trzymam kciuki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Staramy sie wytrzymać ;- ) juz bardziej nie można..

      Usuń
  4. Znam ten ból :), a jeszcze jak zapowiedzieli zimę to już totalnie stwierdziłam w czym ja będę chodzić. Szkoda mi kasy na kurtkę zimową, w której tydzień pochodzę.
    Na szczęście w szafie pałętała się Małżonkowa kurtka, z której "wyrósł" - szkoda nam było ją wyrzucić, a Małżonek deklarował, że schudnie i teraz mam jak znalazł.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam plam plaszczyk. Taki rozkloszowany. Powinien być dobry. Ubolewanie nad brakiem butów i spodni :-(

      Usuń
  5. jaki sliczny brzuszek :) już niedługo malutka będzie na nim się wylegiwała :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Czekamy. Będzie dobrze - ja mimo dosyć ciężkiego porodu teraz już wspominam go dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Już nie mogę się doczekać Twojej córeczki :) Nie wydawaj za dużo na ciuchy na chwilę, pożycz od męża t-shirty i bluzy :) i pamiętaj że najmodniejsze dżinsy to bojfrendy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Robert spodnie raczej nie wyjdę.. Ale przejrzeć dziś jego szafę:)

      Usuń
  8. Trzymam kciuki Aniu za wytrzymanie do powrotu profesorka :))
    Jejku 40!! Ale to zleciało...
    Też czytałam opisy porodów, ale trochę się zestresowałam, zwłaszcza jak wizja mojego się przybliżyła. Co wieczór kładąc się do łóżka, zastanawiam co będzie jak to dziś ;)
    Chyba zaczynam wpadać w lekką panikę i żeby o tym nie myśleć łapię się wszystkiego do roboty, co też nie jest dobre, bo powinnam leżeć i się nie przemęczać. Ehhh... tak bym chciała żebyśmy sobie już tu pisały o bezsennych nocach niż o oczekiwaniu na poród ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, mam to samo.. A jak wstaje na siku, to zastanawiam sie czy sie wiecej nie chlusnie :-) tez panikuje ale postanowiłam sie pozytywnie nastrajać.. Możemy spróbować razem :))

      Usuń
  9. Jak ja Cie rozumiem:)) Pod koniec ciąży nie mieściłam sie juz nawet w ciążowe ciuchy:DD Chodziłam non stop w 2 tunikach, które kupiłam na wyprzedazy w sh:D
    Teraz mija 6 tyg po porodzie i w sumie mam jeszcze tylko 3 kg do wagi sprzed ciązy ( przytyłam ponad 14), wiec mysle, ze i Tobie nie warto juz na tym etapie inwestowac w większe cichy:)I tak jak patrze na inne młode mamy ( a w parku Dreszera i Królikarni zawsze jest ich zatrzesienie) to naprawde mało tam puszystych kobiet z wózkami - niby wszystkie tyją, a potem wszystkie chude jakies...
    Pozdrawiam i miłego czekania na Wielki Dzien:)
    dagmara

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, ja bede miała do zarzucenia duuuuzo wiecej:-) powoli dam radę..

      Usuń
  10. o rany, to w każdej chwili:) Teraz z napięciem wszyscy będziemy oczekiwać na kolejny post, bo może już ujrzymy Mili :) Powodzenia

    OdpowiedzUsuń
  11. Jaka krechaaa:):):)
    już nie moge się doczekać aż powitamy kolejnego " blogowego " bobasa:**

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krecha po same cycki, a czytalm gdzieś ze taka krecha to na chłopca :)

      Usuń
    2. tez mam taka jak Ty:) A jak już brzuch zszedl to jest jeszcze bardziej widoczna.

      Usuń
  12. uuuuu... jeszcze pare chwil... i bedzie cud :)))

    OdpowiedzUsuń
  13. Oj juz tuż, tuż. zaglądam i czekam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. kurcze no mam wrazenie ze to juz drugi rok w tej ciazy jestes....czekamy!!!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  15. Odpowiedzi
    1. Oj, my tez :) nawet na 3d jej nie widzieliśmy :))

      Usuń
  16. 3Mam kciuki, mieszkanko Mili zaraz bedzie za ciasne

    OdpowiedzUsuń
  17. Odpowiedzi
    1. Widziałam wieksze :)) na szczescie rozstępów brak i niech tak zostanie :)

      Usuń
  18. Na mnie pod koniec ciąży też było wszystko za małe i cała też byłam opuchnieta, ale głowa do góry, wszystko minie, tak, jak pod koniec ciąży musialam kupić baleriny rozmiar 37 tak dziś kupiłam sobie butki w Zara Kids rozmiar 34;-)Pozdrawiamy!

    OdpowiedzUsuń
  19. Brzusio śliczne! Milunia dobrze ma u Ciebie więc na pewno poczeka jeszcze te parę dni :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Czekanie jest najgorsze. Ale i takie piękne. Trzymam kciuki.

    OdpowiedzUsuń
  21. Ty wiesz, że i ja się zaczynam denerwować:) Ale tak pozytywnie.
    Brzunio boski. I tu cię pocieszę, że mnie rozstępy wyszły może ze 3 dni przed porodem.Ale teraz prawie ich nie widać więc nie ma powodów do nerwów. Wyjdą, zejdą ważne że córcia jest:)
    Jak ci zazdroszczę tego polegiwania:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :-* No ja na brzuszku nie mam rozstępów i oby tak zostało.. A od lezenia plecy juz bolą:-) chyba naciągnę Roberta na masaż:-)

      Usuń
  22. No to już zaraz, za chwileczkę Córcia będzie z Wami po tej stronie brzuszka ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. http://onelittlehappiness.blogspot.ie/27 października 2012 01:16

    na kanapie siedzi leń:)))
    piękny brzunio zaczynam tęsknić za swoim;)
    ja znów chciałan wcześniej urodzić,po górach chodziłam,malowałam,podłogi na kolanach myłam,szał normalnie:)
    jejciuś to Ty już na dniach,emocje mi się udzielają:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, niezły ze mnie leń.. Ja tez bym juz chciał gdyby nie fakt, ze nie ma Profesorka:)

      Usuń
  24. Oh ale zazdroszczę tego 40 tygodnia, ja jestem dopiero w 30:) a ciągnie mi się w nieskończoność...mam wrażenie ze 10 tygodni przede mną to jak 10 lat...Brzuszek śliczny...i czekamy na Milę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem co czujesz.. Mam nadzieje, ze szybko Ci zleci;),dziękuje:)

      Usuń
  25. Ale fajnie! Już niedługo Mila będzie na świecie. Korzystajcie z ostatnich chwil we dwoje:)

    OdpowiedzUsuń
  26. Czekamy z niecierpliwoscia! Poglaszcz od nas Coreczke ;-)

    OdpowiedzUsuń
  27. no to miłej 40stki! Niech moc będzie z Wami!:)

    OdpowiedzUsuń