Radość dziecięcych lat..

Te święta były wyjątkowe. Chociażby z tego względu, że do końca nie wiedzieliśmy, gdzie je spędzimy. Najpierw mieliśmy jechać na Śląsk, potem miała przyjechać do nas rodzina a w ostateczności wylądowaliśmy tam gdzie zawsze, czyli w Człuchowie. Ta opcja najbardziej mi się podobała, ponieważ uwielbiam tam być. Poza tym Mila ma tam swoje dwie kuzynki, z którymi uwielbia się bawić a ja uwielbiam jak ona jest szczęśliwa. 





Na tej plaży spędziłam każde wakacje, mieszkając w Człuchowie.. Nie byłam tam od momentu przeprowadzki do Warszawy.. Wspomnienia wróciły.. Boskie uczucie..










Rok po roku... mam nadzieję, że za rok zrobimy kolejne...


 



5 komentarzy: